ENGLISH VERSION


Witamy!

Ekologiczna Wioska Dziecięca w Borach Tucholskich


OBOZY I KOLONIE DLA DZIECI W WIEKU OD 7 DO 15 LAT




Takich wakacji się nie zapomina, tutaj chce się wracać każdego roku...

.. i przyjeżdżają na kolonie w to magiczne miejsce, z różnych zakątków świata, z USA, Hong-Kongu, Holandii, Belgii, Szwecji, Anglii, Finlandii, Niemiec, Włoch, Francji i innych krajów. Przeważnie są to dzieci Polonii lub małżeństw mieszanych, w ten sposób podtrzymują kontakt z rówieśnikami z Polski. Często to właśnie tu, w Zaroślaku, zaczynają naukę języka polskiego.

Jest jakaś magia w tym, że dzieciaki tęsknią do tego miejsca. W ciągu roku szkolnego skrzykują się na spotkania, również z opiekunami, i umawiają się na kolejne obozy, w naszej zagrodzie "Zaroślak", w środku Borów Tucholskich.

Z okazji 22 - lecia naszej działalności przygotowaliśmy dla Was atrakcyjny i urozmaicony program!



O "Zaroślaku"

Obozy i kolonie dla Dzieci.

Firma "Zaroślak" należy do pionierów i była pierwszą w Polsce organizującą prywatne integracyjne kolonie i obozy dla dzieci już od 1991 roku.

Każdego roku w sezonie letnim otwieramy zaroślakowe podwoje, zapraszając dzieci do wypoczynku i uczestnictwa w letniej przygodzie wśród lasów, w miejscu o wysokich walorach środowiskowych oraz czystym powietrzu.

Pomysł organizacji poddali mi znajomi i rodzina, namawiając do zorganizowania wypoczynku dla kilkorga ich dzieci - pionierów w naszej malowniczej zagrodzie w Brzozowych Błotach koło Śliwic, w Borach Tucholskich.

Od początku tradycją jest, że dzieci nocują pod namiotami (wojskowe 10-osobowe). W każdym namiocie sześciorgiem lub siedmiorgiem dziewczynek lub chłopców opiekują się wykwalifikowani opiekunowie, tradycyjnie nazywani wujkiem lub ciocią.

Wioskę tworzy zagroda - tj. domek drewniany, kryty łupkiem, domek-kuchnia, duża stodoła, okrąglak - świetlica, wiaty ze stołami i ławami, altanki, basen, urządzenia drewniane do zabaw, scena do występów, letnie stajnie, zagrody dla koni, domki dla zwierząt. Wioska wyposażona jest w sanitariaty, umywalki i prysznice z ciepłą wodą.

1. Bywalcy Zaroślaka obcują ze zwierzętami. Od samego początku na terenie znajdują się kozy, owce, króliki, ptactwo, a w 1995 roku doszły jeszcze konie.

2. Od początku są to kolonie - obozy integracyjne dzieci zdrowych i mniej sprawnych np. z częściowym porażeniem kończyn, dzieci znerwicowanych, alergicznych, astmatycznych, dzieci z zespołem Downa.

3. Nasi uczestnicy wracaja tutaj jak do siebie przez kilka lat z rzędu. Wszystko znajome, przyjazne, uśmiechnięci ludzie, dobrze znane zwierzęta, oswojone kurki liliputki drepczące po całym terenie, pianie kogucików. Nasze utrapienie to kozy, najchętniej zjadające kwiaty z klombów. Owce, kaczki na stawie, gęsi, króliki. Towarzystwo koni dużych i małych przez cały dzień oraz jazda pod okiem wykwalifikowanych instruktorów.

4. Bardzo bogaty program nastawiony na integrację dzieci ze środowiskiem, z ogromnym poszanowaniem przyrody. Od 21 lat prowadzimy tą placówkę kładąc szczególny nacisk na naukę wzajemnej tolerancji, dowartościowanie dzieci potrzebujących psychicznego wsparcia, wyrównywanie szans wśród rówieśników.

5. Od początku dzieci nazywają opiekunów wujkami i ciociami, tak się przyjeło, tworzymy familijny klimat, dzieci kochają być otaczane tak, jak w rodzinie troskliwą i opiekuńczą kadrą. Niemal indywidualnie traktowane są potrzeby dzieci. Zauważane, nagradzane i doceniane są ich wszystkie poczynania, czy to w sporcie, zajęciach plastycznych, fotografii, próbach teatralnych, quizach i licznych konkursach. Dyskoteki w stodole, ogniska ze śpiewami przy gitarach, biegi na orientację i wiele innych niespodzianek.

6. Takich wakacji się nie zapomina, tutaj chce się wracać każdego roku, dlatego też telefony dzwonią już od grudnia i tak do samych wakacji. Odwiedzali nas często dziennikarze, kilka razy telewizja, ale najważniejsze są te laurki od dzieci i zapewnienia "Ja tutaj znowu przyjadę w przyszłym roku". Łzy pożegnań i piękne wspomnienia lata, wakacji o których można bez końca pisać wspaniałe, ciekawe wypracowania i opowiadać o niezapomnianych przygodach i atrakcjach.

Moja mama, Barbara Dąbrowska wymyśliła wszystko od poczatku do końca: nazwę "Zaroślak", która pochodzi od pobliskiej wioski Zarośle, założenia programowe, sposób opieki (elementy pedagogiki Steinerowskiej). Ważna sprawą jest wyżywienie: musi być smaczne i urozmaicone. Niekonwencjonalne podejście do potrzeb małych uczestników i tych poszkodowanych przez los. Kadrę stanowią studenci, młodzi ludzie z różnorodnymi zainteresowaniami. Wielu z nich przez te wszystkie lata na trwałe wpisało się w historię "Zaroślaka" i pamięć setek dzieciaków. Wracają też byli uczestnicy, zgłaszają się do pracy jako praktykanci i opiekunowie, przyjacielscy, niebanalni, ofiarnie pomagający w przygotowaniu tego corocznego przedsięwzięcia.

Nieubłagany czas sprawia, że nasze zaroślakowe dzieciaki dorastają i muszą podjąć odpowiedzialność za swoje rodziny. Obecnie ich dzieci przyjeżdżają do nas na kolonie i obozy.
To ich uśmiechnięte, radosne buzie dodają nam, by co roku podejmować ten ogromny trud organizacyjny.

Aleksandra Dąbrowska